Na tej stronie umieszczono kody JavaScript.
Skrypt możesz uruchomić używając nowszej wersji przeglądarki.
Miłego Dnia.
Napisz maila!   dodaj do ulubionych  Ustaw stronę jako startową      KSIĄŻKI AUTOR GALERIA ANTYBIOTYK
PRZYJACIELE ZAKUP WYDARZENIA ARTYKUŁY KONTAKT


COFNIJ DO POPRZEDNIEJ STRONY



z tomu „antrakt”...



obłąkany dyrygent w autobusie darmowym

kakofonia dźwięków wespół z anemicznymi promieniami
marcowego słońca poraziła w jego odczuciu estetykę
i majestat świąt więc chyba postanowił to naprawić
już kiedy zatykał palcami uszy podjął właściwą decyzję
ale przeraził się jej więc odczekał dwa pierwsze zakręty
potem zaczął wykonywać gesty opuszczony przez swoją
orkiestrę maestro samozwaniec z zakładu zamkniętego
o zaostrzonym rygorze wy tam przestańcie się kurwa śmiać
a ty w czerni wyjmij słuchawki z uszu tool nie jest dobry
w wielką sobotę przestańcie sykać puszkami z piwem
szeleścić reklamówkami jednorazowymi z napisem tesco
i gadać o pierdołach Chrystus umarł po raz kolejny za was
tak za was skurwiele na krzyżu miejcie chociaż trochę godności
ja was poprowadzę do zbawienia tym oto darmowym autobusem



rozpierdolcie moją dzielnicę doszczętnie

oszpeciliście moją dzielnicę
betonowym klocem bez wyrazu szarym
i topornym jak wszystko co wychodzi spod
waszych lewych rąk skurwysyny jedne
zasrani geniusze o bezdennych kieszeniach
zniszczyliście wszystko co jeszcze żyło
i ciągle wam mało dopóki życie płynie leniwie
własnym torem dopóty nie będzie kasy

eksmitujcie wszystkich mieszkańców
zabierzcie im ostatnie drzewo i trawnik
zamontujcie domofon w każdej bramie
żeby nie można było się już napić i zajarać
albo odlać w potrzebie naglącej
powołajcie do istnienia agencje nieruchomości biura
i burdele bankomaty sklepy całodobowe postawcie
fontanny zbudujcie wielopoziomowe parkingi dla trzech
tysięcy luksusowych aut i centra handlowe o bezkresnych
pasażach które pozwolą zapomnieć o rzeczach ważnych
i napawać się posiadaniem bezużytecznych przedmiotów
kart kredytowych debetów i komorników
kręćcie sobie o tym swoje seriale bez końca
rozpierdolcie moją dzielnicę doszczętnie
cegła po cegle kostka brukowa po kostce
i może wtedy będziecie mogli zasnąć w poczuciu
dobrze spełnionego obowiązku na szeleszczącym łożu
z dziwką mamoną wspartą na ramieniu

kiedy stracicie już czujność
ufni w swój gówniany świat
ja rozpętam wojnę



biało na czarnym

dzisiaj odkryłem za prawym uchem długi siwy
włos ujrzałem go w wygaszonym ekranie
laptopa nie mogłem uwierzyć własnym oczom
ale przecież był czarno na białym a właściwie
biało na czarnym kiedy pobiegłem do łazienki
by przejrzeć się w lustrze nic jednak nie zobaczyłem
wróciłem więc do biurka i znowu był w ekranie
nawet nie jeden a kilka zrozumiałem z niechęcią
że się starzeję że już nigdy nie będę młody że
pogrzebałem swoje ideały i nawet nie pamiętam
kiedy to się stało w jakich chorych okolicznościach



zbyt prosta historia

           refleksje po filmie W drodze D. Matwiejczyka

jestem w drodze od wielu dni
tygodni albo miesięcy dokładnie
nie pamiętam ważne żeby wciąż
iść jechać przed siebie chociaż
nie można uciec przed samym
sobą ani swoimi problemami

czasami zatrzymuję się
w rozświetlonych miastach
pięknych jak zachwyt prostaków
nad operą sypiam z przypadkowo
poznanymi kobietami opowiadam
im o sobie w tej magicznej chwili
kiedy noc szarzeje ale później
odchodzę bez żadnego pożegnania

nie mam bagażu oprócz jednej
książki ukradzionej z osiedlowej
biblioteki jest zniszczona i ma już
starty tytuł W drodze Jack Kerouac
to mój jedyny przewodnik







COFNIJ DO POPRZEDNIEJ STRONY
Góra strony.