Na tej stronie umieszczono kody JavaScript.
Skrypt możesz uruchomić używając nowszej wersji przeglądarki.
Miłego Dnia.
Napisz maila!   dodaj do ulubionych  Ustaw stronę jako startową      KSIĄŻKI AUTOR GALERIA ANTYBIOTYK
PRZYJACIELE ZAKUP WYDARZENIA ARTYKUŁY KONTAKT


COFNIJ DO POPRZEDNIEJ STRONY




z tomu „głęboka czerń”...

bar aniołów


wszedłem do baru aniołów
i zamówiłem
setkę natchnienia
wypiłem duszkiem
zachłysnąłem się
wytarłem usta kartką
nieskazitelnie białego papieru
podziękowałem

a teraz
chodzę i chodzę po mieście
i nie mogę trafić
do baru aniołów

czuję
jak odpadają mi
skrzydła

w pełnym słońcu


i stanąłem w pełnym słońcu
z duszą wypaloną
i oczami pokłutymi przez prawdę
otulony płaszczem
kopałem swój cień
po szarej gorącej ulicy

turkotały tramwaje
samochody wzbijały kurz
mijali się w pośpiechu ludzie

zrozumiałem
że nic nie zaczyna
ani nie kończy się
na mnie



przebudzenie M


piękny jest rynek krakowski
w promieniach porannego słońca
bezludny po nocy szaleństw
cichy i jeszcze senny

potem wypełniony po krańce
szumem polewaczek
kontratak na gołębie
na całej linii

M przeciera oczy
prostując się na cokole
gestem zwycięzcy
wita nowy dzień




z tomu „chaos kieszeni”...

ecce homo


patrzcie
oto ja człowiek
na pozór taki sam jak wy
ale inny

bez domu
bez pieniędzy
żyję we własnej
być może chorej
rzeczywistości
przez waszą przesuwam się
cicho
obraz z projektora
dotknięty rozmywa się
a wy mówicie kloszard

weźcie ode mnie swoje ręce
nie szarpcie mojej duszy
zostawcie mnie w spokoju




nic się nie dzieje


siedzę na nasłonecznionej ławce w malutkiej mieścinie
palę papierosa
i z nudów grzebię palcem w nosie

szukam sensu takiego istnienia

nic się nie dzieje

czasem zabrzęczy stary samochód lub traktor
zaszczeka wysuszony do kości pies
spojrzy ciekawie przechodzące obok dziecko

nic się nie dzieje

tylko ludzie spieszą się
przechodząc przez uliczkę
zupełnie tak jak w wielkim rozhukanym mieście



* * *


upiłem w trupa noc
gwiazdy powoli zbladły
księżyc sennie opadł na blat horyzontu
szary świt obudził się skacowany




COFNIJ DO POPRZEDNIEJ STRONY
Góra strony.