Na tej stronie umieszczono kody JavaScript.
Skrypt możesz uruchomić używając nowszej wersji przeglądarki.
Miłego Dnia.
Napisz maila!   dodaj do ulubionych  Ustaw stronę jako startową      KSIĄŻKI AUTOR GALERIA ANTYBIOTYK
PRZYJACIELE ZAKUP WYDARZENIA ARTYKUŁY KONTAKT


COFNIJ DO POPRZEDNIEJ STRONY




z tomu „świat z małej litery”...


* * *


pójdę do lasu
nabiorę w płuca szumu
drzew pieszczonych przez wiatr
zanurzę dłonie w chłodzie
lustrzanego strumienia
odnajdę swoją twarz
w korze powalonego pnia
wykrzyczę echu
swoją pieśń



świat z małej litery

                                    Vikiemu

z każdym kolejnym listem dopadają
mnie coraz gorsze wiadomości
ze świata na który i tak już
nie mogę patrzeć na trzeźwo a to

ktoś umarł lub właśnie chcąc
nie chcąc umiera jeszcze inna
ma zszargane nerwy a temu
szlag trafił samochód wypłatę
a żona puściła się albo może
zaginęła bez śladu ale

kurestwo się pleni nie do
wiary co za świat jak dobrze
że piszę go jedynie
z małej litery



ptasia grypa obrzydziła mi łabędzie

                                Marcinowi Harlenderowi

miałem ochotę napisać o pięknych łabędziach
odpoczywających na Odrze pokrytej krą
wśród wielokolorowych kaczek pałętających się
pomiędzy ich nogami w poszukiwaniu kęsów bułki
którą staruszka z wnukiem rzucała z mostu Piaskowego

miałem ochotę napisać o tym jakie to szlachetne ptaki
jak delikatna linia ich szyi potrafiła natchnąć pokolenia poetów
jak stały się symbolem kruchości i niewinności
nawet ta dziwka Leda puściła się z takim jednym
ale nie ma co odgrzebywać zastarzałych historii

miałem naprawdę miałem ochotę napisać o łabędziach
przedstawić to stadko w pozytywnym świetle
kiedy znajomy powiedział że i tak trzeba będzie je wytłuc
bo przenoszą ptasią grypę skurwysyny jedne
czy nie lepiej byłoby najpierw wytłuc Chińczyków





COFNIJ DO POPRZEDNIEJ STRONY
Góra strony.